Starzec Rowleya #senecio

Mój związek z senecio można zaliczyć do kocham/nienawidzę. Nie mogłam go znaleźć w lokalnych sklepach, więc zamówiłam 3 sadzonki z internetu.

←←← Piękne, prawda? Wszystkie umarły w ciągu miesiąca. Całą noc szukałam odpowiedzi na pytanie „co do cholery zrobiłam źle?”. Odpowiedzi nie znalazłam. Ba! Internet mówił, że wszystko, co zrobiłam, zrobiłam dobrze. Czy wielki, nieskończony internet może się mylić? Czasami pewnie tak, ale co z tym razem, moim razem?

Podczas nocnego poszukiwania, przy winie (oczywiście), znalazłam posty innych ludzi, podobne do mojego przypadku. Umarła roślina. Nie wiem dlaczego. Przynajmniej wiedziałam, że nie jestem sama, a jak się później przekonałam zabicie rośliny nie jest karalne (szok) i ujdzie mi to na sucho. Pokuta – smutek i kolejna butelka wina. Nie poddałam się. Zakupiłam kolejne senecio, jednak tym razem duży, rozwinięty okaz. Postanowiłam na jakiś czas zostawić go samemu sobie. I tak nie potrzebuje dużo wody. Jak narazie nie jest najgorzej, może tym razem pokuta nie będzie potrzebna.  ↓ ↓ ↓

←←← Stwierdziłam, że skoro tym razem może mi to nawet wyjdzie, to zasadziłam szczepki w mniejszych doniczkach. Zaszalałam.

 

A jak u was? Macie w swojej kolekcji senecio? Jak wygląda wasz związek?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

4 komentarze

  • up to top

    Kwiecień 17, 2018 at 6:10 PM

    That is the appropriate weblog for anyone who desires to seek out out about this topic. You notice a lot its nearly exhausting to argue with you (not that I really would want匟aHa). You definitely put a new spin on a subject thats been written about for years. Nice stuff, simply nice!

  • Doro

    Kwiecień 22, 2018 at 6:06 PM

    A misie wydaje ŻE!!! to nie jest taki sukulent za jaki uchodzi i trzeba go podlewac wiecej niz inne sukulenty. O. Bo ma cienkie pędy, nie tak jak wszystkie sukulenty. Ma miesiste liście, ale one wiszą na zupełnie wiotkich nitkach i tyle mojego wywodu 😉 dziękuję 😀

  • Ania

    Lipiec 13, 2018 at 8:16 PM

    Witaj, bardzo podoba mi się ta roślinka, sama poszukuję ją od dawna i nigdzie nie mogę poza netem jej dostać. Co mogło pójść źle? – ziemia, przesadzone nie do takiej jak powinna, może stanowisko nie takie – bardziej lub mniej słoneczne? Moje sukulenty np. jak Patyczak u mnie woli bardziej cień i półcień niż słońce (a wszędzie podają że powinno być słońce). I woli bardzo intensywne podlewanie i lepiej rośnie w ziemi dla zwykłych zielonych roślin niż kaktusów. Więc naprawdę metoda prób i błędów jeśli chodzi o kwiatka.

Dodaj komentarz